ROK ZAŁOŻENIA 2011
   
   
  :)
OSTATNI
NR 39 ROK 4
23 marca 2015
 
UKAZUJE SIĘ W (DRUGI) I (CZWARTY)
PONIEDZIAŁEK KAŻDEGO MIESIĄCA
I PODAJE OSTATNIE WIADOMOŚCI
Z RADZYMINA I OKOLIC
archiwum!
- POLSKA -MAZOWSZE -Radzymin | Arciechów | Borki | Cegielnia | Ciemne | Dybów Folwark | Dybów Kolonia | Dybów Stary | Emilianów | Janków Nowy | Janków Stary | Łąki | Łosie | Mokre | Nadma Pólko | Nadma Stara | Opole | Popielarze | Ruda | Rżyska | Sieraków | Słupno | Wiktorów | Wolica | Załubice Nowe | Załubice Stare | Zawady | Zwierzyniec
DZIAŁ PUBLICYSTYKI
    « powrót
z cykluSPOŁECZEŃSTWO
CZUJĘ SIĘ ZNOWU RADZYMINIAKIEM... (NR 38) 
Sławek Rochaty Kowalski
Przyjechałem do Radzymina ponad 11 lat temu. W Polsce szalał kryzys, tylko Warszawa dawała normalną pracę. Mam żonę z Radzymina, więc wybór był prosty i oczywisty. Na razie Radzymin, a pewnie potem Warszawa, jak się oswoję z nową rzeczywistością - tak sobie rozmawialiśmy...
Przyjechałem z Warmii, z Olsztyna, gdzie wszędzie było blisko, wszędzie było ładnie - czerwone dachy kamienic, stare kościoły, zieleń, woda... A tu droga przez Marki, przez Warszawę - nijakie domki, zakłady, hurtownie, w każdym rowie śmieci, szaro i ponuro i te cholerne półtorej godziny dojazdu do pracy. W dodatku niby oaza rekreacji - Zalew Zegrzyński - okazała się być śmietnikiem i wcale niefajnym miejscem. Wszystko pod górkę...

Wtedy Radzymin był całkiem innym miastem. Nie było osiedla Victorii, nie było osiedla Reymonta. Na ulicy Armii Krajowej nie było większości domków. Takie lekko senne, leniwe i proste w obsłudze miasteczko. Po jakimś czasie wszyscy gdzieś tam znaliśmy się z widzenia - nie było ważne czy menel, czy ktoś z urzędu. Nawet polubiłem to wolne tempo Radzymina. Świetna odskocznia od szybkości Warszawy. Wsiadasz do autobusu na Wileńskim i za pół godziny jesteś w innym świecie.

Rozmawiało się na imprezach rodzinnych, ba, nawet pod sklepami o historii Radzymina. Spotykałem ludzi dumnych, niezłomnych, nie dających się przez lata komuny zgnieść. Ta duma była widoczna, choć nikt nią nie szafował, jak patriotyzmem na marszach 11 listopada. To było autentyczne, tu zakorzenione. W dodatku komercyjna duma Radzymina - Kevin... Wszyscy o nim mówili, bo w TV leciała "Europa da się lubić". Miało to swój klimat.

Wtedy też w ramach szukania "jaśniejszych stron życia" zacząłem jeździć rowerem. Sam, z żoną, z dzieckiem. Zjeździliśmy całkiem niezłe połacie obecnego powiatu. Zaczytywałem się w książkach o historii miasta, szukałem miejsc historycznych, robiłem zdjęcia... Tu cmentarz żydowski, tam ewangelicki, tu ślady walk z 1920 r., a tam z okresu drugiej wojny, a tu po kolejce mareckiej... No i ciekawe przyrodniczo miejsca... Ba, nawet miałem swoją miejscówkę na grzyby.

Chłonąłem to wszystko i dość szybko stałem się kimś w rodzaju Radzyminiaka. Nawet gdzieś tam czułem niechęć do Wołomina, Marek... Miałem konto w swojskim Banku Spółdzielczym, chodziłem do Vegapolu (potem Panoramy), odwiedzałem sklepiki jak na rogu Traugutta, chodziłem na piwo do Grill Baru, na lody, siadaliśmy przy fontannie, a na 15 sierpnia byłem obowiązkowo z wszystkimi na festynie. Tak, to miasto stało się moim miejscem. Do Warszawy już się nie przeprowadziliśmy... Ale miasto się zmieniało. Ostatni przebłysk takiej solidarności i poczucia jedności czułem stawiając lampki na chodniku, kiedy umarł Jana Paweł II...

Minęło tyle lat. Dziś nie ma tamtego Radzymina. Jest dużo ludzi, trochę można się poczuć jak przy Wileniaku - tłum idzie w jedną lub drugą stronę, mało kto się zna i chce poznać. Jest więcej chamstwa, więcej napinania się, więcej nerwowości i manifestowania kto jest lepszy, a kto gorszy. Nie ma takiej jedności i poczucia tożsamości miejsca, gdzie żyjemy. Cieszę się, że miasto stało się bardziej żywe, ale przy okazji coś straciło. A na pewno straciło na znaczeniu. Marki, Kobyłka czy nie porównując Wołomin, gdzieś dokonały skoku cywilizacyjnego. Radzymin został w tyle, o czym najlepiej świadczy ranga festynu 15 sierpnia. To jedna z wielu imprez w okolicy - taka gminna, a powinna mieć przynajmniej rangę wojewódzką...

W zasadzie Radzymin w pewnym momencie stał mi się obojętny, jakoś coś chyba utraciłem... Jednak tu wzrastają moje dzieci, tu na razie zapuściłem korzenie, i może po latach marazmu, uwierzyłem, że mogę ciągle być Radzyminiakiem. Nawet takim, co może coś miastu dać, pod warunkiem, że będzie jeszcze parę osób, które w naturalny sposób chcą budować naszą małą ojczyznę. I widzę, że ta szansa pojawiła się na horyzoncie. Widzę, że powstaje coś na wzór społeczeństwa obywatelskiego. Przynajmniej tak chcę to widzieć.




/ Sławomir "Rochaty" Kowalski - dziennikarz, publicysta, medioznawca, animator kultury


 Komentarze


   ---


Dodaj komentarz
Można dodać tylko jeden komentarz do danej informacji w sesji.
Nowe komentarze są widoczne na stronie WWW po weryfikacji.
Twój IP: 54.234.65.78 (2018-01-21 11:27)
Tytuł: (wymagane):
Treść: (wymagane):

Osoba (podpis) (wymagane):   Twój e-mail (niewidoczny):  
 
wpisz tekst z obrazka (wymagane):
stolica Polski (wymagane):
 
potwierdzam, że zapoznałem/am się zasadami dotyczącymi umieszczania wpisów na witrynie Kurier R (poniżej) oraz biorę odpowiedzialność za treści przeze mnie wprowadzone.  *


*  Redakcja witryny Kurier R nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczane jako komentarze i na bieżąco usuwa wszelkie materiały uznawane za obraźliwe. Zawartość każdego wpisu wyraża osobiste poglądy i opinie autora.
Zabrania się umieszczania treści obraźliwych, obscenicznych, wulgarnych, oszczerczych, nienawistnych, zawierających groźby i innych, które mogą być sprzeczne z prawem. Złamanie tej zasady będzie przyczyną natychmiastowego usunięcia wpisu.

numer ->
SZKOŁY
• EDUKACJA
SZCZʌLIWI, KTÓRZY POMAGAJĄ...  14.06.2015
s. M. Salezja Gierałtowska CSSE
Żeby powstało Szkolne Koło Caritas, wystarczy wniosek dyrekcji szkoły skierowany do diecezjalnej Caritas. Koło otrzymuje opiekuna koœcielnego i opiekę Caritas podczas prowadzonych akcji. To może stać się w dowolnym momencie roku szkolnego, nie ma tu żadnych ograniczeń, a pożytki wychowawcze mogą [...]  WIĘCEJ...
• EDUKACJA
Viva España!  31.05.2015
Katarzyna Kaliszuk
W dniach 25–31 maja 2015 r. młodzież z Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi i Liceum im. Cypriana Kamila Norwida w Radzyminie brała udział w wyjeździe edukacyjnym do Hiszpanii. Tradycją naszej szkoły jest organizowanie wycieczek językowych w ramach współpracy międzynarodowej. Tegoroczna, [...]  WIĘCEJ...
W lutym 2015 r. w Zespole Szkół Terenów Zieleni w Radzyminie zakończyła się realizacja projektu "Praktyki zawodowe w Unii Europejskiej pierwszym krokiem do sukcesu na rynku pracy", w ramach którego uczniowie kształcący się w naszej szkole odbyli staże zagraniczne w Wielkiej Brytanii i [...]  WIĘCEJ...
• EDUKACJA
AFRYKAŃSKIE KLIMATY W CZARTORYSKIEJ  20.02.2015
Monika Król
Na koniec karnawału w Zespole Szkół im. księżnej Eleonory Czartoryskiej zagościli ciemnoskórzy goście z Afryki. Ale... mimo dzikiego wyglądu i egzotycznych wygibasów mówili po polsku. No tak, to nie Murzyni, a zuchy i harcerze z Hufca Zalew.   WIĘCEJ...
• EDUKACJA
III POWIATOWY KONKURS MATEMATYCZNY  18.02.2015
oprac. ZSO w Radzyminie
18 lutego 2015 roku w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Radzyminie został rozstrzygnięty III Powiatowy Konkurs Matematyczny im. R. Żulińskiego, nad którym patronat objął starosta powiatu wołomińskiego. Adresatami zmagań matematycznych byli uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z [...]  WIĘCEJ...
II Debata Burmistrzowska
I Debata Burmistrzowska
przeznaczone dla najnowszych przeglądarek (IE>6; Firefox>4,...). Jeżeli nie używasz takiej, to czas ją zainstalować...